5 CIEKAWOSTEK O OSIEDLU SIELANKA, O KTÓRYCH (BYĆ MOŻE) NIE MIAŁEŚ/AŚ POJĘCIA!

Sielanka. Miejsce powszechnie kojarzone w Bydgoszczy z szykiem, elegancją, czasami nawet bogactwem. Miejsce wyróżniające się piękną architekturą, a przy okazji dużym udziałem zieleni i nieprawdopodobnym wręcz, jak na tę część miasta, spokojem. Do tego miejsce, które przedstawiliśmy w 3 odcinku projektu „Bydgoszcz? Dzieje się!”. Do filmu, tradycyjnie, dołączam ciekawostkowy artykuł, traktujący właśnie o Sielance. Miłej lektury i miłego seansu!

1. Miasto czy ogród?

Z Sielanką jest tak, że kiedy już ktoś wstąpi na jej ulice, od razu spostrzeże, iż jest to niesamowita wręcz (szczególnie z perspektywy współczesnego obserwatora), mieszanka architektury i zieleni. Piękne, secesyjne, eklektyczne i modernistyczne wille, stoją w bezpośrednim sąsiedztwie zadbanych skwerów, przystrzyżonych trawników i alei eleganckich drzew.

Dzisiaj, w dobie, jak to się mówią potocznie, „betonozy”, udział zieleni w tej części miasta, jest doprawdy zaskakujący. Jednakże, w momencie powstawania, niczym dziwnym raczej nie był. Wszystko dlatego, że osiedle, powstało w myśl jakże pięknej koncepcji „miasta-ogrodu”.

Pomysł na takie zaaranżowanie przestrzeni miejskiej, wywodzi się z idei angielskiego urbanisty Ebenezera Howarda, który pod koniec XIX wieku stworzył, dość utopijną trzeba przyznać, ideę miasta-ogrodu,. Ta polegała na połączeniu korzyści, jakich dostarcza miasto (czyli m.in.: praca, komunikacja, kultura itp.) – z tymi, których doświadczyć można na wsi (zieleń, spokój, świeże powietrze). W ten sposób, już na początku XX wieku, w Wielkiej Brytanii stworzono kilka rozwiązań urbanistycznych tego typu, np. podlondyńskie: Welwyn oraz Letchworth.

Skwer im. Mariana Turwida

Dla nas najbardziej istotne jest jednak to, że Howard nie krył się ze swoim upodobaniami, często mówiąc o nich w trakcie różnych konferencji, a także kontaktując się z innymi, głównie niemieckimi urbanistami. Czy znał się z Josephem Stübbenem –  nie wiem, ale jedno jest pewne – Niemiec ewidentnie inspirował się pracami Howarda. On również lubował się we wprowadzaniu do centrów miast zieleni, co zrobił m.in. w: Luksemburgu, Dusseldorfie czy Dortmundzie. W Bydgoszczy zaprojektował z kolei m.in.: dzielnicę urzędniczą (Bielawy, w obrębie ulic: Litewskiej, Płockiej, Kozietulskiego, Wawrzyniak) oraz część Skrzetuska (w okolicach ulic: Wyczółkowskiego i Chopina).

Niektórych projektów Stübbena nigdy nie zrealizowano, ale Sielankę, na szczęście, tak. W związku z tym, dzisiaj możemy cieszyć się istniejącymi tutaj trzema dużymi skwerami – tj. centralnym, utrzymanym w stylu ogrodu włoskiego (a niegdyś angielskiego) im. Mariana Turwida, oraz znajdującymi się na skraju osiedla – skwerem Mikołaja Kopernika oraz Leszka Białego. Jeśli dodamy do tego także funkcjonujące tuż obok parki: Witosa i Jana Kochanowskiego, albo aleję dębową przy Al. Ossolińskich, zieleni mamy tutaj naprawdę bardzo dużo!

Skwer im. Leszka Białego ze słynnym „Trójnogiem”

2. Większa niż myślisz

Swego czasu miałem tę niewątpliwą przyjemność mieszkać na Sielance. Niezbyt długo, jakieś 10 miesięcy, ale faktycznie, był taki epizod. Nie będę się tutaj rozpisywał na temat wrażeń, jakie temu towarzyszyły. Ci Skupię się raczej nie odbierze moich znajomych, dotyczącego Sielanki. Niemal wszyscy oni, sądzili bowiem, że pojęcia Sielanka, odnosi się wyłącznie do ulicy o takiej samej nazwie.

I taka ulica oczywiście na osiedlu jest, łącząc się w południowej części z ulicą Markwarta, jednakże to tylko niewielki fragment kompleksu. Ważny, bo stoją przy niej naprawdę piękne budynki oraz okrążająca skwer im. Mariana Turwida, jednak tylko fragment. Mianem Sielanki powinniśmy jednak określać zdecydowanie większy obszar. Jaki? O tym niżej.

Sielanka to całkiem spory obszar!

Sprawa jest dość prosta, a czytelne granice wyznaczają ważne trakty komunikacyjne. Na północy jest to Plac Weyssenhoffa oraz Aleje Adama Mickiewicza, na wschodzie Aleje Ossolińskich, na południu ulica ks. Ryszarda Markwarta, a na zachodzie ulice: Stanisława Staszica i Ignacego Paderewskiego.

W związku z powyższym, w skład Sielanki, wchodzą również takie ulice jak: Adama Asnyka, Mikołaja Kopernika, Czesława Miłosza, Władysława Reymonta, Stanisława Wyspiańskiego i Jana Kasprowicza.  

W rezultacie, okazuje się, że mówimy o całkiem sporym obszarze, który faktycznie zasługuje na miano pełnoprawnego osiedla. Osiedla, dodajmy, mającego wybornych sąsiadów – tj. park im. Jana Kochanowskiego, na czele z  Filharmonią Pomorską, Park Witosa oraz aleję dębową i Bazylikę pw. Wincentego a Paulo. To wszystko sprawia, że…

3. Prawie każdy chciałby tutaj mieszkać!

Elegancja tego miejsca, a co za tym idzie, wysokie ceny nieruchomości oraz wynajmu lokali, sprawiły, że na początku, zamieszkiwali tutaj głównie majętni bydgoszczanie. Spotkać można było tutaj głównie: artystów, wysokich rangą urzędników, naukowców oraz przedstawicieli, nazwijmy to, arystokratycznych rodzin. Z czasem to się oczywiście zmieniło, i choć dzisiaj wciąż sporo tutaj przedstawicieli szanowanych zawodów (głównie prawników i lekarzy), to jednak struktura ludności mocno się zmieniła. Rzekłbym nawet, że Sielanka dość mocno zubożała.

Któż nie chiałby mieć takiego „sąsiada”?

Mimo to, jest kilka nazwisk, które współcześni bydgoszczanie na pewno kojarzą, a których posiadacze zamieszkiwali na Sielance. Jedną z takich osób jest  Grażyna Szapołowska. Aktorka co prawda nie może tego dobrze pamiętać, bowiem już w wieku 5 lat wyniosła się wraz z rodzicami do… Torunia, ale jednak pierwsze lata swojego życia spędziła w willi przy ul. Wyspiańskiego. Swego czasu, w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” wspominała dawne domostwo w taki oto sposób: „Stara wielka willa obrośnięta była winogronem i przez otwarte okno można było rwać owoce. Między rozsuwanymi drzwiami wisiała na grubej linie huśtawka, na której uwielbiałam się bujać. Z bydgoskiego domu pamiętam jeszcze białe łóżeczko z metalową siatką”. Trzeba przyznać, że oddaje to ducha Sielanki.

Napisałem już wcześniej, że mieszkańcy osiedla byli majętnymi ludźmi. Jak bardzo, może wskazywać fakt, iż w narożnym domu, przy skrzyżowaniu ulic: Adama Asnyka i Mikołaja Kopernika, mieszkał niegdyś sam Jan Kulczyk! Ok, de facto nie był to jego dom, a jego rodziny, jednakże spędził tutaj ładnych kilka lat, przy okazji chodząc do pobliskiego, VI liceum ogólnokształcącego. Potem, młody Jan wyjechał na studia do Poznania, i to właśnie z tym miastem kojarzony jest bardziej obecnie ród Kulczyków. Jednakże, ich korzeni poszukiwać należy m.in. właśnie na bydgoskiej Sielance.

Kto jeszcze? Choćby Leszek Biały, podporucznik Armii Krajowej, szef działu łączności Okręgu Pomorskiego AK. Człowiek wielce zasłużony w walce o wolną Polskę, który w efekcie poniósł śmierć z rąk katów z UB. Jego rodzinny dom, znajdował się na początku ulicy Sielanka, tuż przy skrzyżowaniu z ulicą Ryszarda Markwarta. Znajdował, bo niestety, w 2020 roku został zburzony. Mówiło się, że ma zostać odbudowany, jednak do dziś, w miejscu tym zieje wielka dziura. Na szczęście o Białym w Bydgoszczy się pamięta, czego dowodem choćby pobliski skwer, noszący patronat podporucznika.

Tutaj stała willa Leszka Białego…

Cofając się do nieco wcześniejszych czasów, warto wspomnieć o tak zacnych mieszkańcach Sielanki, jak np. syn i synowa Antoniego Weynerowskiego, właściciela obuwia „Leo”,   a późniejszej „Kobry”, którzy mieszkali w charakterystycznej willi przy ul. Kopernika – tej samej, która dzisiaj ozdobiona jest dziobem statku. Na pamięć zasługują także m.in.: kupiec Czesław Borys, dawny właściciel obecnego Pałacu Ślubów, Ludwik Stojkowski, prokurent oddziału Bydgoskiego Banku Związku Spółek Zarobkowych S.A., mieszkający przy al. Ossolińskich 5 czy Wacław Millner, właściciel Fabryki Wyrobów Metalowo-Masowych, do którego należał budynek przy ul. Markwarta 11.

Dawna willa syna i synowej Antoniego Weynerowskiego

Oczywiście, Sielanka przyciągała nie tylko ludzi zasłużonych dla miasta. Podobała się także różnej maści nikczemnikom, osobom odpowiedzialnym za zbrodnie i cierpienie setek bydgoszczan…

4. Nie tylko sielanka

jak choćbyWerner Kampe. Jak można by go opisać? Najprościej będzie chyba: zbrodniarz wojenny, winny mordów na Polakach i Żydach w Bydgoszczy, a także wyburzeń licznych zabytków – m.in. zachodniej i północnej pierzei Starego Rynku. Człowiek ten (choć trudno nazwać go takim mianem), upodobał sobie wspomniany już Pałac Ślubów, w którym przez jakiś czas urzędował w czasie okupacji. W jego historii najgorsze jest to, że nigdy nie doczekał się sprawiedliwości – jakimś cudem ominęła go Norymberga, a swoich dni dożył spokojnie w Hanowerze.  

Z kolei piękna, choć niszczejąca dzisiaj willa przy Alei Ossolińskich 7, w trakcie okupacji była siedzibą Selbstschutz Westpreussen, czyli paramilitarnej formacja, złożonej z przedstawicieli niemieckiej mniejszości narodowej, zamieszkującej terytorium II Rzeczypospolitej, utworzonej we wrześniu 1939 roku na okupowanych ziemiach polskich). Po wojnie natomiast, „gniazdko” uwiło sobie tutaj NKWD. Potem było już zdecydowanie lepiej, choć NIK, który znalazł swoje miejsce w willi, też raczej do ulubionych instytucji Polaków nigdy nie należał. Dzisiaj wydaje się, że trudna przeszłość rzutuje na obecny stan budynku, który, mówiąc delikatnie, nie jest najlepszy.

Willa przy Alei Ossolińskich 7 woła o remont…

Jeśli do przedstawionych wyżej informacji dodamy  wspomnianą już, tragiczną historię willi Leszka Białego, i samego podporucznika (który zresztą został zamordowany w bezpośrednim sąsiedztwie Sielanki – przy ul. Markwarta 4), na pięknym wizerunku Sielanki pojawiają się dostrzegalne rysy…

5. Bydgoskie centrum… Kopernika

Kopernik to „człowiek Torunia” – wiadomo. Jednakże, i w Bydgoszczy mamy miejsce, stanowiące swego rodzaju centrum kultu wielkiego astronoma. „Niby gdzie?” – zapyta kilku niedowiarków. Otóż, na Sielance, drodzy Państwo – odpowiem.

Skwer im. Mikołaja Kopernika

Tak jest, bowiem należący obecnie do Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego, monumentalny gmach, nazywany potocznie w Bydgoszczy „Technikum Kolejowym” lub po prostu „kolejówą” to oficjalnie  „Copernicanum”. I nie, nie jest to żaden wymysł ostatnich lat – patronat Mikołaja Kopernika obowiązuje tutaj już od 1923 r., a więc od 450. rocznicy urodzin naukowca.  Sam obiekt, powstał z kolei w latach 1903-1906 i owszem, przez lata znajdowało się w nim technikum kolejowe. Wcześniej jednak, swoją siedzibę miało tu: gimnazjum realne, miejskie gimnazjum matematyczno-przyrodnicze, a w czasach niemieckiej okupacji nawet szpital wojskowy. Od 2005 r. w gmachu mieści się wydział mechatroniki bydgoskiego uniwersytetu.  

Biorąc pod uwagę powyższe, nikogo nie zdziwi na pewno, że skwer, znajdujący się naprzeciwko Copernicanum, przyjął patronat właśnie Mikołaja Kopernika. I tak, wiem, że wielu spacerowiczów sądzi, iż nowoczesna rzeźba stojąca na jego środku, przedstawia kobietę. Zaręczam jednak, że jest to właśnie Mikołaj Kopernik. Mało tego – stoi w tym miejscu nieprzerwanie od 1973 roku! A skoro Kopernik to i układ słoneczny. Na trawniku ułożone zostały tutaj kamienne elipsy, po których krążą poszczególne planety. Przyznajcie się, że nie zauważyliście!

Tak, to jest Kopernik!

 __

Przeczytane? Super! W takim razie zapraszam na seans trzeciego filmu, powstałego w ramach projektu „Bydgoszcz? Dzieje się!” – czyli vlog dla żądnych wiedzy i przygód! Materiał, w którym przedstawiłem Osiedle Sielanka, powstał w ramach kategorii „Bydgoszcz architekturalna”. 

A już teraz (do 4 października) możecie głosować na temat 4 filmu – tym razem w kategorii „Bydgoszcz historyczna”. Link do głosowania TUTAJ.

PROJEKT „BYDGOSZCZ? DZIEJE SIĘ!” JEST WSPÓŁFINANSOWANY ZE ŚRODKÓW MIASTA BYDGOSZCZY

Piotr Weckwerth

2 myśli na temat “5 CIEKAWOSTEK O OSIEDLU SIELANKA, O KTÓRYCH (BYĆ MOŻE) NIE MIAŁEŚ/AŚ POJĘCIA!

Dodaj własny

Leave a Reply

Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d bloggers like this: