BYDGOSZCZ – NARODZONA Z WODY (część 1)

NIEMAL ZAWSZE, A W SZCZEGÓLNOŚCI W PIERWSZEJ DEKADZIE XXI W., BYDGOSZCZ CIERPIAŁA NA BRAK WYRÓŻNIKA, TZW. MARKI CZYLI TEGO „CZEGOŚ”, CO SPRAWIAŁOBY, ŻE MIASTO KOJARZONE JEST Z KONKRETNYM PRODUKTEM, MIEJSCEM, OBIEKTEM CZY WYDARZENIEM. DOBRYM PUNKTEM ODNIESIENIA JEST W TYM KONTEKŚCIE SĄSIEDNI TORUŃ, KTÓRY NAWET ŚREDNIO ZORIENTOWANEMU TURYSTYCZNIE MIESZKAŃCOWI POLSKI, MOMENTALNIE KOJARZY SIĘ Z PIERNIKAMI, KOPERNIKIEM I GOTYKIEM. DŁUGO SZUKANO W BYDGOSZCZY PODOBNEGO SYMBOLU, A WIĘKSZOŚĆ PRÓB OKAZAŁA SIĘ BEZSKUTECZNA. TROCHĘ TO BEZ SENSU, BO WYBÓR MOŻE BYĆ TYLKO JEDEN. WODA.