OSTATNI SPACER PO BYDGOSZCZY

IDĘ ZATOPIONĄ W PÓŁMROKU ULICĄ. SŁABE, NIEMAL ANEMICZNE, I NA DOMIAR ZŁEGO, MRUGAJĄCE ŚWIATŁO POBLISKIEJ LATARNI, WYDAJE SIĘ TYLKO POGARSZAĆ SPRAWĘ. WYDAJE SIĘ, ŻE BEZ TEJ UPIORNEJ ODMIANY MIEJSKIEGO STROBOSKOPU WIDAĆ BYŁOBY WIĘCEJ. MOJE STOPY ROZBRYZGUJĄ ZMIESZANY Z BŁOTEM ŚNIEG – ZNAK, ŻE W POLSCE NASTAŁA KOLEJNA „PIĘKNA” ZIMA. W WIECZÓR TAKI JAK TEN, CZŁOWIEK RACZEJ NIE MA OCHOTY RUSZAĆ SIĘ Z DOMU. CHYBA, ŻE WIE, ŻE TO OSTATNI RAZ. TAK JAK JA.

BYDGOSKA STARÓWKA

BYDGOSKA STARÓWKA – MIEJSCA ZAGADKOWE, MIEJSCE-ENIGMA. MIEJSCE, KTÓRE W JEDNEJ CHWILI POTRAFI ZACHWYCIĆ SWOIM PIĘKNEM, ABY PIĘĆ MINUT PÓŹNIEJ DOPROWADZIĆ DO OBRZYDZENIA SWYM SZKARADZTWEM. CO WIĘCEJ, JEST TO MIEJSCE, KTÓREGO SAMO ISTNIENIE JEST PRZEZ WIELU PODWAŻANE. PRZEZ CZĘŚĆ MIESZKAŃCÓW KOMPLEMENTOWANA, PRZEZ INNYCH OPLUWANA, JEDNAK Z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ, CZY BYDGOSZCZANIE SIĘ DO TEGO PRZYZNAJĄ CZY NIE, W PEWIEN SPOSÓB KOCHANA.