CMENTARZ NOWOFARNY (cz. 1) – BYDGOSZCZ PRZEZ DZIURKĘ OD KLUCZA

W zestawieniu najbardziej klimatycznych, bydgoskich cmentarzy, śmiało może stawać w szranki z Cmentarzem Starofarnym. I choć niektórzy nie postrzegają nekropoli jako zabytków, tutaj historię dostrzec można niemal na każdym kroku. Do tego, jest to miejsce spoczynku dla niezwykle dużej liczby zasłużonych bydgoszczan. Spróbujmy więc wspólnie poznać historię tego cmentarza, a także zasługi pochowanych tutaj, ważnych person. Wszystko to, w ramach kolejnego odcinka cyklu „Bydgoszcz przez dziurkę od klucza”. Tym razem odwiedzamy Cmentarz Nowofarny.

Zanim przejdziemy do właściwej części artykułu, przypominam (a tych, którzy trafili tutaj po raz pierwszy, informuję), że niniejszy materiał jest częścią większego, zapoczątkowanego jeszcze w 2021 r., cyklu. Dotychczas powstałe teksty, przeczytać możecie TUTAJ: Bydgoszcz przez dziurkę od klucza.

W kolejnych miesiącach i latach planujemy kontynuować cykl i odkrywać tajemnice ważnych, lecz nie w pełni dostępnych dla osób z zewnątrz, bydgoskich obiektów.

Stary, ale… nie aż tak!

Jestem niemal przekonany, że w świadomości większości bydgoszczan, Cmentarz Nowofarny jest drugą najstarszą, istniejącą nekropolią w Bydgoszczy. Jest to rzecz jasna przekonanie błędne, ale byłbym daleki od krytyki takiego myślenia. Wszystko dlatego, że w istocie, gdyby spróbować ustalić ranking „ważności” cmentarzy (na podstawie historii, liczby spoczywających w danym miejscu zasłużonych person), należałoby ją umieścić na drugiej lokacie – tuż za Cmentarzem Starofarnym.

Cmentarz Nowofarny – nekropolia leciwa…

Niemniej, biorąc pod uwagę tylko czynne bydgoskie cmentarze, Noworafny jest dopiero… 6 najstarszym! Jak to możliwe? Po prostu, powstał w 1906 r., a przed nim oddano do użytku cmentarze: Starofarny (1809 r.), św. Józefa Rzemieślnika (1822 r.), św. Wincentego a Paulo, tj. Bielawski (1884 r.) oraz komunalny przy ul. Kcyńskiej (1892 r.).  

„To 4, a gdzie 5?” – możecie zapytać. Otóż jest jeszcze cmentarz pw.  św. Jana Apostoła i Ewangelisty w Bydgoszczy, dawniej podlegający pod parafię św. Mikołaja, który powstał w… 1792 roku! Bije więc na głowę nawet Starofarny,  o czym rzadko w Bydgoszczy się mówi. Czy to z uwagi na to, że rzecz dotyczy Fordonu, czy po prostu z braku wiedzy – nie wiem, ale sam się na tym złapałem, pisząc w ubiegłym roku o Starofarnym jako o „bezwzględnie najstarszym” czynnym cmentarzu. Cóż, człowiek uczy się całe życie – należy to zaakceptować.  

…ale nie aż tak, jak niektórym się wydaje

Do powyższe listy, dołożyć należy pokaźny zestaw nekropoli ewangelickich i gminnych, których na powierzchni już nie zobaczymy, gdyż zostały zdewastowane po II wojnie światowej. Tutaj, jako przykład posłużyć może największy cmentarz ewangelicki, znajdujący się niegdyś w miejscu dzisiejszego Parku im. Wincentego Witosa. Ten powstał w 1778 r., czyli również jest starszy niż Starofarny. Poza tym, jest wiele małych, dziś ukrytych wśród zieleni, a także znajdujących się pod (!) asfaltem, cmentarzy – często założonych wcześniej, niż „bohater” naszego dzisiejszego odcinka, czyli Nowofarny.

Wielki, ale nie największy

Skoro nie jest najstarszy, to może chociaż lideruje w rankingu wielkości? Otóż… również nie! To też może zaskakiwać, ale tutaj znajduje się na najniższym stopniu podium. A zaskakuje, bo optycznie jawi się jako dużo większy, co potwierdzali uczestnicy naszych listopadowych wycieczek po tej nekropolii.

Zaskakujące, ale Nowofarny jest dopiero 3 największym cmentarnem w Bydgoszczy

Prawda jest jednak taka, że liczy ona sobie niecałe 8 hektarów! Nawet jeżeli dodamy do niego 4 hektary sąsiedniego, komunalnego cmentarza, który często interpretuje się jako fragment Cmentarza Nowofarnego, miejsce w rankingu się nie zmienia. Zdecydowanie największy, sięgający 22 hektarów, jest cmentarz komunalny przy ul. Wiślanej, który zresztą wciąż się rozrasta. Abstrahując, warto wspomnieć, że w skali kraju to i tak nic, bo największy w Polsce (i jeden z największych na świecie) Cmentarz Centralny w Szczecinie, ma ponad 170 hektarów powierzchni!

Drugie miejsce – już w bydgoskim zestawieniu – zajmuje (co może zaskakiwać) Cmentarz Bielawski, a więc pw. św. Wincentego a Paulo. Ten liczy 18 hektarów, choć optycznie (w przeciwieństwie właśnie do Nowofarnego) wydaje się mniejszy. Kolejne miejsce i 8,5 hektara, przypadło cmentarzowi na Ludwikowie, a więc pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa.

A tak swoją drogą, to Cmentarz Nowofarny ma bardzo ciekawy kształt. Tworzy go wielobok (niektórzy mówią, że 8-bok, ale ja nie jestem przekonany), a także znajdujący się w nim kolejny okrąg, w środku którego stoi kościół (o nim jednak później). Od tego największego wieloboku, w stronę centrum odchodzą większe alejki, które następnie przechodząc w mniejsze. To jednak nie wszystko, bo od wschodu, do tego „kształtu” doklejono jeszcze część Cmentarza Nowofarnego oraz cały cmentarz komunalny, przez co wytworzyła się tutaj konstrukcja mocno nieregularna.

Jak to się zaczęło?

No dobra, ale dlaczego w ogóle Cmentarz Nowofarny powstał? I jak to możliwe, skoro mówimy o czasie zaborów. Ano tak, że ówczesna, niemiecka władza, miała zwyczaj tworzenia tzw. „dzielnic cmentarnych”, na których umieszczała obok siebie cmentarze różnych wyznań. Tutaj Cmentarz Nowofarny, a więc rzymskokatolicki, usytuowano tuż obok ewangelickiego, znajdującego się na północy. Ten drugi był znacznie większy niż obecnie, ale po II wojnie światowej, zgodnie z niechlubną tradycja nowej władzy, został mocno zmniejszony (czytaj: zaorany).  

Swoją drogą, podobne rozwiązania – tj. właśnie „dzielnice cmentarne” – tworzono także w innych miastach naszego regionu, choćby Inowrocławiu. Tam jednak, w pobliżu ul. Marcinkowskiego, powstały  cmentarze aż 3 różnych wyznań. Zestaw katolicko-ewangelicki, uzupełniła bowiem nekropolia żydowska. Ne muszę chyba dodawać, że do dziś ostał się tylko jeden z nich.

Wracając jednak do bydgoskiego Cmentarza Nowofarnego, inicjatorem jego powstania był ks. Ryszard Markwart, ówczesny proboszcz parafii farnej. Cmentarz Starofany się przepełniał, więc było to w pełni logiczne, rzekłbym: wskazane. Miasto wykupiło więc spory kawał ziemi w 1905 r., który wcześniej należał do pruskiego wojska.

Ruszyły więc na początku XX w. plany założenia nekropolii. Markwart był „mózgiem” operacji, ale potrzebny był także ktoś, kto zaprojektuje układ cmentarza. Tym kimś został pruski architekt Ernst Larass, który specjalizował się w projektowaniu założeń zielonych. Ten rozrysował układ przestrzenny nekropolii, a także określi rodzaje roślin, które miały go zdobić. Ostatecznie zakupiono je w znanej szkółce w Pruszczu Gdańskim. To właśnie panu Larassowi zawdzięczamy to, że Cmenatrz Nowofarny ma tak oryginalny układ.

Na terenie cmentarza znalazło się jednak także sporo budynków. A te, zaprojektował już ktoś zupełnie inny.  Mowa o Rogerze Sławskim, architekcie, który od 1903 r. przygotowywał projekt kościoła pw. św. Trójcy. Ten, z uwagi na trudne warunki polityczne, oddano do użytku dopiero dekadę później, w 1913 r., jednak Sławski sprawdził się jako architekt, czym zmotywował Markwarta do zatrudnienia go przy kolejnym, wielkim projekcie w Bydgoszczy.

Rok 1906 nad bramą główną
Brama wejściowa na cmentarz

Sławski przygotował więc projekt: bramy, ogrodzenia, a także zabudowań, znajdujących się na południu nekropolii. Na bramie po dziś dzień dostrzeżecie – zapisaną rzymskimi cyframi – datę 1906 (MDCCCCVI), tj. moment oddania do użytku cmentarza. Po prawej stronie od wejścia stoją zaś budynki dawnej: remizy i domu grabarza, dziś pełniące funkcje mieszkaniowo-biurowe. Z tego co wiem, zarządca cmentarz wciąż tutaj mieszka.

Zabudowania w południowej części cmentarza

Polecam także nasz Instagram,
na którym pokazujemy kulisy tworzenia blogowych materiałów!

Nie doczekał otwarcia

W tym miejscu warto się na chwilę zatrzymać i wspomnieć o pomysłodawcy założenia cmentarza, a więc księdzu Ryszardzie Markwarcie. Co ciekawe – i zdaje się mało znane w Bydgoszczy – tak naprawdę był on pół-Niemcem! Tak jest, bowiem jego ojciec (z zawodu weterynarz) był rodowitym Niemcem, do tego ewangelikiem! Do tego, ks. Ryszard, oryginalnie nosił nazwisko Marquart, które jednak zmienił, aby brzmiało bardziej polsko (nie ma się zresztą co dziwić – tak robiło wiele osób, czujących się Polakami, a mającymi niemieckie korzenie).  Niezły paradoks, biorąc pod uwagę to, że nasz bohater ostatecznie został rzymskokatolickim księdzem, a do tego zaciekłym obrońcom polskości, walczącym (ma się rozumieć, ideologicznie) właśnie z Niemcami. Tak to czasami bywa w rodzinie.

ks. Ryszard Markwart – pomysłodawca założenia Cmentarza Nowofarnego

Niemniej, wpływ matki-Polki i katoliczki, okazał silny. Markwart junior został więc, mając ledwie 30 lat (w 1899 r.), proboszczem bydgoskiej parafii farnej (w 1899 r.). Zdaje się, że zaborcy, mianując na to stanowisko syna Niemca, chcieli przeciwdziałać pojawianiem się nastrojów niepodległościowych wśród Polaków. „Dość” mocno się jednak przeliczyli, bo Makrwart szybko ujawnił się jako prawdziwy patriota, zostając m.in. członkiem: Towarzystwa Pomocy Naukowej im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu, Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” czy organizacji „Straż”. Do tego, reaktywował Towarzystwo Robotników Polsko-Katolickich.   Znany był także ze wspierania podziemnego nauczania w języku polskim, wspierania polskiej biedoty zamieszkującej Bydgoszcz, a także pracy jako kurator w szpitali przy ul. św. Floriana.

Jakże okrutny był więc los, skoro sprawił, ze Markwart, nie doczekał poświęcenia Cmentarz Nowofarnego. Zmarł w 1906 r., dosłownie kilka miesięcy przed tym wielkim wydarzeniem. Do tego była to śmierć tragiczna, bo poprzez utonięcie, podczas kąpieli w Świnoujściu. Ostatecznie, został pochowany na cmentarzu, ale Starofarnym. Oczywiście, było to wielkie, patriotyczne święto dla Polaków zamieszkujących Bydgoszcz. Kolejne nastąpiło we wrześniu 1922 r., kiedy to Markwart spoczął wreszcie na Cmentarzu Nowofarnym, gdzie przeniesiono go po ekshumacji.

Nagrobek ks. Markwarta

Nagrobek Ryszarda Markwarta znajdziecie przy głównej alei nekropolii, po prawej stronie. Wystarczy, że po przekroczeniu bramy cmentarza, przejdziecie kilkanaście kroków, a już będziecie mogli oddać hołd twórcy tego miejsca.

Kościół czy kaplica?

Na samym środku pierwotnego układu cmentarza (dziś nie jest to środek, a część centralno-zachodnia), znajduje się kościół. No bo „jak byk” jest to kościół – widać to już po samym rozmiarze tej górującej nad okolicą konstrukcji. Dlaczego więc, w historycznych źródłach możemy  znaleźć jeszcze wzmianki o kaplicy? Otóż dlatego, że pierwotnie faktycznie takowa tutaj stała.

Dawna kaplica św. Krzyża
źródło: http://www.swkrzyz.bydgoszcz.pl

Tę zaprojektował wspomniany już Roger Sławski. Jak wyglądała? Cóż, zachowało się całkiem sporo starych zdjęć, które ukazują nam niewielką, lecz bardzo gustowną, ceglaną kaplicę. W środku znajdował się renesansowy ołtarz z marmurową mensą raz rzeźbą św. Michała Archanioła, wykonaną z drewna.

Obecny kościół jest „odrobinę” większy, niż stojąca tutaj dawniej kaplica

Dziś jednak, kaplicy już nie zobaczycie, gdyż wszystko zaczęło się zmieniać w latach 70. XX w. Wówczas to, konkretnie zaś w 1970 r. utworzono nowy ośrodek duszpasterski, a rok później kaplica zyskała patronat św. Krzyża i szumną nazwę „kościół”. Lokalna społeczność potrzebowała jednak większej przestrzeni, wszak rozrastały się sąsiednie osiedla: Leśne, Bocianowo, Bielawy.  

No i w 1982 r. ruszyła maszyna. Ładna, oryginalna kapliczka przestała istnieć, a na jej miejscu powstał znany współczesnym, pełnoprawny kościół pw. św. Krzyża. Obiekt konsekrował w 1990 r., Józef Glemp. Nie mnie oceniać, ale wcześniejsza kaplica była dużo ładniejsza niż stojąca tutaj obecnie konstrukcja. Dziś jest to silnie brutalistyczna, otynkowana tzw. misiem, konstrukcja, wyróżniająca się wysoką wieżą.

Ku pamięci Bohaterów

Są i miejsca pamięci. Na skraju cmentarza, od strony ul. Artyleryjskiej, znajdują się kwatery, w których spoczywają polscy żołnierze, polegli w trakcie I i II wojny światowej. Niestety, ta pierwsza jest bardzo skromna. Znajduje się tutaj jedynie tablica pamiątkowa z napisem: „Grób żołnierzy poległych w okresie I wojny światowej 1914-1918”, gdyż za czasów głębokiej komuny zlikwidowano stojące w tym miejscu krzyże. Według ustnych przekazów pochowanych zostało tutaj minimum 180 osób. Nie dotarłem jednak do nazwisk poległych, którzy tutaj spoczywają.

Więcej zachowało się w kwaterze II-wojennej. Tutaj odnajdziecie ponad 30 wspólnych grobów, w których spoczywa 129 żołnierzy – głównie takich, którzy zginęli podczas walk o Bydgoszcz. Pośród tych mogił, znajduje się także kilka lub kilkanaście grobów bohaterów, którzy zginęli lub zmarli w późniejszym czasie.

Kwatera ofiar II wojny światowej

Najbardziej imponująca – jeżeli taki mianem można określać część cmentarza – jest kwatera, w której spoczywają polegli na polu chwały żołnierze, walczący z bolszewikami w 1920 r. Tuż obok kościoła św. Krzyża, takich bohaterów spoczywa 220, o czym informuje skromny monument.

Żołnierze, którzy zginęli w walce z bolszewikami

Zdecydowanie mniej skromny jest jednak pomnik Matki Boskiej Królowej Korony Polskiej (jakiś czas temu zrewitalizowany), który dumnie wznosi się po drugiej stronie kwatery. To naprawdę historyczny monument – postawiony tutaj w 10-lecie wiktorii nad rosyjskim najeźdźcą. Na pomniku znalazły się wielce mówiące słowa: „Cześć i hołd poległym i zmarłym żołnierzom Polski, w dziesiątą rocznicę Cudu Wisły” oraz „Królowo Polski obdarz koroną wieczne Chwały Tych, którzy obronili Polskę i Europę przed nawałą bolszewicką”.

Dzieło Jakuba Joba

Dzieło Jakuba Joba

Co jednak ciekawe, 10 rocznica Cudu nad Wisłą, nie była jedynym powodem postawienia rzeźby. Drugą było 25-lecie firmy kamieniarskiej Jakuba Joba, która ten monument wykonała. Niby nic, ale ciekawostką jest fakt, że Job był… rdzennym Włochem! Tak jest – tak naprawdę nazywał się Giuseppe – a jego rodzina przywędrowała do Bydgoszczy z okolic Tarcento (w północnych Włoszech).  Jakub (vel Giuseppe), mieszkał i pracował przy obecnych ulicach: Racławickiej, a potem Rejtana (być może kojarzycie piękną willę, spod numeru 8 – to właśnie tutaj!) i zasłużył się miastu wykonaniem wielu wartościowych dzieł sztuki kamieniarskiej.

Poza wieloma nagrobkami, spod dłuta Joba wyszły chociażby: portal w kościele klarysek (tak jest, mimo że wygląda na starsze, wejście do świątyni pochodzi z 20-lecia międzywojennego, kiedy dokonano jej resekralizacji), a także tablica, upamiętniająca prace komitetu budowy pomnika Henryka Sienkiewicza, która wisi w holu Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. dr Witolda Bełzy na Starym Rynku.

Job wyjechał z Bydgoszczy prawdopodobnie w przeddzień lub w trakcie II wojny światowej, jednak zapisał się w historii miasta jeszcze w jeden sposób. Mianowicie, wykonał płytę nagrobną dla Nieznanego Powstańca Wielkopolskiego, która przykryła mogiłę na skwerze przy ul. Bernardyńskiej. Zresztą, dzięki bohaterskiej postawie pracowników Zieleni Miejskiej, płyta przetrwała okupację hitlerowską, i do dziś zdobi nagrobek. Więcej o nim napisałem w poprzednim odcinku cyklu „Bydgoszcz przez dziurkę od klucza” (TUTAJ).

Płyta nagrobna na mogile Nieznanego Powstańa Wielkopolskiego

Wbrew pozorom, ma to związek z Cmentarzem Nowofarnym. Ów nieznany Powstaniec Wielkopolski, pierwotnie pochowany został przecież właśnie tutaj. Wśród bohaterów wojny polsko-bolszewickiej, znalazła się tutaj bowiem niewielka grupa (6) Powstańców Wielkopolskich. Nieznanego bohatera pochowano w tym miejscu 27 czerwca 1919 r. (był drugim Powstańcem który tutaj spoczął – 3 czerwca pochowano Stanisława Wojciechowskiego), a jego ekshumacja nastąpiła w sierpniu 1925 r.

To, że Powstańcy mogli tutaj w ogóle zostać pochowani, to zasługa Andrzeja Sikorskiego – zarządcy Cmentarza Nowofarnego, który – jako wielko patriota – koordynował tę wielce ryzykowną w ówczesnej rzeczywistości, akcję. Zresztą, człowiek ów, przysłużył się powstańcom także na wiele innych sposobów – chociażby przerzucając chętnych na front czy wyciągając ich ze szpitali.

Znak czasów

Z kronikarskiego obowiązku, wspomnieć należy także o najdalej na wschód wysuniętej części cmentarza. Mowa o komunalnej nekropolii, która obecnie jest jak najbardziej „klasycznym” miejscem tego typu, jednak kiedyś było z tym nieco inaczej. Na myśli mam to, że chowano tutaj głównie… partyjniaków, czyli osoby ważne dla ówczesnego, socjalistycznego ustroju. I tak, swoje miejsce znaleźli tutaj choćby przewodniczący Wojewódzkiej Rady Narodowej, Józef Rakoczy, I sekretarz komitetu wojewódzkiego PZPR, Józef Majchrzak czy Józef Kozdra, komendant wojewódzki Milicji Obywatelskiej.

Kwatery żołnierzy radzieckich

Najbardziej w oczy rzuca się jednak duży monument, na którym upamiętniono żołnierzy armii czerwonej. „Wieczysta chwała bohaterom czerwonej armii, poległym w walce o wyzwolenie naszego miasta” – napisano na tablicy, w języku polskim i rosyjskim. Z tym „bohaterstwem” i „wyzwoleniem” bym polemizował, ale to już inna rzecz. Faktem jest to, że spoczywa tutaj ok. 1 400 radzieckich żołnierzy. Niektórzy mają tabliczki imienne, jest też jednak wielu bezimiennych.

Pomnik wspominający armię czerwoną

Pochówki, które opisałem powyżej, a także monument, to znak czasów. Dodajemy, że czasów słusznie minionych. Jednakże, na „właściwym” Cmentarzu Nowofarnym, i to blisko alei głównej (czytaj: zasłużonych), pochowano – całkiem zresztą niedawno, bo w 2006 r. – jednego z prezydentów Bydgoszczy z okresu PRL-u. Mowa o Wincentym Domiszu, piastującym tę funkcję w latach 1976-1982 r. I choć jego pochówek w tym miejscu wzbudził kontrowersję, należy podkreślić, że okres jego rządów, był dla Bydgoszczy czasem niezły. Ba, można rzec, że dla Bydgoszczy był to czas rozwoju. Czy więc powinien spocząć w tym miejscu? Nie wiem, nie mnie oceniać.

Sprawdź nasz kanał na YouTube!

Miejsce spoczynku zakonników

Uważny obserwator bez trudu zauważy, że na Cmentarzu Nowofarnym pochowano także przedstawicieli i przedstawicielki kilku bydgoskich zakonów. Są więc tutaj: Siostry Zgromadzenia św. Elżbiety, czyli elżbietanki, są bracia ze Zgromadzenia Ducha Świętego, a więc duchacze (o których wspominałem w artykule poświęconym osiedlu Glinki, wszak tam, przy ul. św. Ducha, znajduje się ich bydgoska siedziba).

Kwatera duchaczy

Co ciekawe, na cmentarzu spoczywają też – jak wskazuje napis na jednym z grupowych nagrobków – Ojcowie i Bracia Towarzystwa Jezusowego. Mowa oczywiście o jezuitach, czyli zakonie, którzy w Bydgoszczy funkcjonował od pierwszej połowy XVII w., i który wiele osób kojarzy z kościołem św. Krzyża (późniejszym św. Ignacego Loyoli) oraz działającym przy nim kolegium. Dziś, pierwszego oczywiście już nie ma, a zabudowania drugiego pełnią funkcję miejskiego ratusza. Niemniej, należy pamiętać, że zakon ten, zakończył działalność w naszym mieście (i nie tylko, bo była to globalna decyzja papieża), w 1780 r.

Siostry elżbietanki

Wszystko się zgadza – na płycie nagrobnej, znajdującej się na Cmentarzu Nowofarnym, zamieszczono informację, iż spoczywają tutaj „Jezuici z XVII i XVIII w., pracujący w kolegium bydgoskim, przeniesieni z kościoła pojezuickiego w 1940 r.”. Rzecz dotyczy zapewne prochów zakonników, w symbolicznej formie przeniesionych tutaj po zburzeniu świątyni przez okupantów. Są jednak i nazwiska świeższe, z XX w. – konkretnie zaś 7 takich nazwisk.

To z kolei bracia z „nowszej wersji” bydgoskiego zgromadzenia. Wszak jezuici powrócili do miasta w 1946 r., kiedy to przejęli poewangelicki kościół pw. św. Andrzeja Boboli. I tak trwają tam, po dziś dzień. Z tego co wiem, obecnie bydgoskie zgromadzenie jezuitów liczy 6 zakonników.  

Wielcy i zasłużeni

Po Cmentarzu Nowofarnym warto przejść się choćby w celu zaspokojenia potrzeb estetycznych. Tak, wiem jak to brzmi w kontekście cmentarza, ale jednak, coś w tym jest. Wszak wiele pomników nagrobnych to małe dzieła sztuki. Nie mówiąc już o znajdujących się przy północnym murze nekropolii grobowcach – to z kolei całkiem duże dzieła sztuki. Znajdują się tutaj grobowce rodzin takich jak: Rogowscy, Sobieccy, Wojciechowscy-Ciszewscy, Sawiccy czy Jasińscy.

Innym powodem do spacerów po cmentarzu, pomijając już historię, bo to rozumie się samo przez się, jest oddanie hołdu zasłużonym dla miasta i kraju postaciom. A tych spoczywa tutaj naprawdę wiele. A skoro tak, chciałby poświęcić im cały kolejny artykuł. Już teraz zapraszam więc na drugą część materiały, dotyczącego Cmentarza Nowofarnego. Ten na blogu już jutro!  

Piotr Weckwerth

ZREALIZOWANO DZIĘKI WSPARCIU FINANSOWEMU MIASTA BYDGOSZCZY

logo TURYSTYKĘ BEZ FILTRÓW

Wspieraj “TURYSTYKĘ BEZ FILTRÓW” NA PATRONITE!

X