______________
„Zabytkowe cmentarze w Bydgoszcz? Starofarny i Nowofarny” – odpowiedziałaby zapewne większość zapytanych o to osób. I oczywiście, mieliby rację, jednak nekropolii o wartości historycznej, mamy w Bydgoszczy zdecydowanie więcej. Nawet w obrębie „zwykłych” osiedli. Do grupy tej, niewątpliwie zaliczyć należy cmentarz należący do parafii pw. św. Wincentego a Paulo, znajdujący się na skraju Bartodziejów, powszechnie znany jako Cmentarz na Bielawach.
______________
Zanim przejdziemy do właściwej części artykułu, przypominam (a tych, którzy trafili tutaj po raz pierwszy, informuję), że niniejszy materiał jest częścią większego, zapoczątkowanego jeszcze w 2021 r., cyklu. Dotychczas powstałe teksty, przeczytać możecie TUTAJ: Bydgoszcz przez dziurkę od klucza.
W kolejnych miesiącach i latach planujemy kontynuować cykl i odkrywać tajemnice ważnych, lecz nie w pełni dostępnych dla osób z zewnątrz, bydgoskich obiektów.
Przy okazji sprawdźcie także filmową wersję materiału dotyczącego Cmentarza na Bielawach. Zobaczycie ją na naszym kanale YouTube:
Bielawy, Osiedle Leśne, a może Bartodzieje?
Problem stary, jak stare są bydgoskie osiedla. Czyli przebieg granic poszczególnych jednostek mieszkaniowych, a co za tym idzie, przynależność konkretnego miejsca czy obiektu, do danego osiedla. Dotyka on także „bohatera” naszego dzisiejszego odcinka, czyli cmentarza pw. św. Wincentego a Paulo.
Nekropolia zwana jest potocznie cmentarzem na Bielawach, lub nawet cmentarzem na Bielawkach. O nazewnictwie tej części miasta nie będę się zanadto rozwodził, bo zrobiłem to już w materiale, poświęconym temu pięknemu, bydgoskiemu osiedlu, w ramach cyklu „Bydgoskie osiedla BEZ FILTRÓW”. Przeczytacie go TUTAJ. Natomiast sam fakt, przypisywania cmentarza do Bielaw(ek) to rzecz jak najbardziej zrozumiała, choć obecnie, z administracyjnego punktu widzenia, błędna.
W momencie powstania, czyli jeszcze w XIX wieku (kiedy powstał dokładnie, piszę niżej) znajdował się właśnie w graniach gminy Bielawy. Wówczas, aż do 1920 roku, nie była to oczywiście jeszcze Bydgoszcz, a tereny podmiejskie. Historycznie, nazwa więc, w pełni się broni.
Po II wojnie światowej, po drugiej stronie dzisiejszej ulicy kardynała Wyszyńskiego, rozwinęło się wielkie osiedle mieszkaniowe, czyli Osiedle Leśne. W jego granicach nie było żadnego kościoła, toteż tutejsza kaplica, a później kościół, służyły (i w dalszym ciągu służą) głównie jego mieszkańcom. W efekcie, cmentarz o którym mowa, jest przypisywany często właśnie do Leśnego. To rozumieć należy jednak wyłącznie jako potoczną nazwę, bo wyraźną granicą, jest droga wyklotowa z miasta, prowadząca w kierunku Gdańska.

A jaka jest oficjalna przynależność administracyjna cmentarza? Otóż (proszę o werble!)… Bartodzieje! I tak, wiem, że zaraz ktoś krzyknie, że to bzdury, ale tak właśnie wskazują uchwały Rady Miasta. Bartodzieje rozciągają się aż tutaj, do Wyszyńskiego na zachodzie i ściany Lasu Gdańskiego na północy. Dodam, że jako dziecko i młody dorosły, widziałem fragment nekropolii z okien rodzinnego domu, w wieżowcu przy ul. Bartosza Głowackiego 41 (a więc w samym sercu osiedla). Czyli przypisanie cmentarza do „Bartków”, wcale nie jest aż tak niezrozumiałe.
Polecam także nasz Instagram,
na którym pokazujemy kulisy tworzenia blogowych materiałów!
Cmentarz na Bielawach i jego XIX-wieczny rodowód
Choć nie jest to wiedza powszechna, faktem jest, iż cmentarz na Bielawach (trzymajmy się tej najbardziej popularnej nazwy), założono w 1884 roku. Mówimy o okresie zaborów, toteż zakładając go, pomyślano także o Niemcach, a nekropolia miała służyć zarówno protestantom, jak i katolikom. Zresztą, zdarzało się, że chowano tutaj także wyznawców innych religii, za wyjątkiem Żydów.
Początkowo nekropolia liczyła zaledwie 1 ha powierzchni, ale w 1910 roku, powiększono ją o niemal 50%. I uznać należy to za sukces, gdyż mało brakowało, a zostałaby po prostu… zaorana. I to dosłownie. Taki plan przedstawił bowiem Franz Joseph Stubben, znany berliński architekt i planista, który przygotowywał strategię rozwoju tej części miasta. W jego wizji, cmentarz tutaj nie pasował.
I faktycznie, wiele jego pomysłów wprowadzono w życie – jak choćby piękne Osiedle Urzędnicze (zwane także Osiedlem Arystokratycznym) na Bielawach (w obrębie dzisiejszych ulic: Chodkiewicza, Płockiej, Wawrzyniaka, Cichej, Litewskiej i Kozietulskiego) czy osiedle Sielanka (to też w dużej części jego dzieło), jednak cmentarz na szczęście przetrwał ten trudny czas.
W momencie rozszerzenia granic Bydgoszczy o sąsiednie gminy, a więc w 1920 roku, cmentarz stał się jedną z 14 miejskich nekropolii. Niemal od razu znalazł się pod zarządem Zgromadzenia Księży Misjonarzy, którzy utworzyli parafię św. Wincentego a Paulo. Ta w Bydgoszczy kojarzona jest oczywiście – słusznie zresztą – z Bazyliką Mniejszą. I taki stan utrzymuje się po dziś dzień.
W poszukiwaniu najstarszego
A teraz rzecz dla osób, lubujących się w historii miasta. Najstarsza część cmentarza to jego południowo-zachodni skraj. Kwatery oznaczone numerami 1, 2 i 3 powstały w latach 1884-1910. Numery: 4, 5, 5a, 6 i 6a, 9, 10, 11 i 16 to wynik decyzji o powiększeniu powierzchni cmentarza z 1929 roku. Krótko po II wojnie światowej, powstały zaś kwatery: 7, 17, 18, 19, 20, 21, 22 i 23. Najświeższe zmiany to z kolei lata 70. XX wieku, kiedy to utworzono kwatery: 8, 8a, 8b i 7a oraz początek lat 80 – kwatery: 24, 25, 26 i 27. Te ostatnie to już teren, położony przy ulicy Kazimierza Pułaskiego.
Aby połapać się w tych wszystkich numerkach, poniżej mapka, pożyczona z książki autorstwa Daniela Bernarda Rudnickiego.
Oczywiście najstarszych, XIX-wiecznych nagrobków, a więc również tych protestanckich, niemieckich, prawie już tutaj nie ma. To niestety znak czasów i zawirowań historycznych. Nie oznacza to jednak, że w obrębie cmentarza brak jest miejsc historycznych. Niektóre pomniki spokojnie nazwać można małymi dziełami sztuki – są tutaj kopie dzieł islandzko-duńskiego artysty Thorvaldsena (kopia jego dzieła po dziś dzień stoi przed kościołem Zbawiciela przy ul. Warszawskiej) czy Michała Anioła. Swój ślad zostawił tutaj także legendarny bydgoski rzeźbiarz-artysta Piotr Triebler, czyli postać tyleż zasłużona i doceniona, co tragiczna (a to z uwagi na morderstwo, dokonane na dwójce jego dzieci). Jego dzieło to nagrobek Stanisława Gontarskiego.
Najstarsze zachowane (zidentyfikowane) nagrobki, pochodzą z lat 30. XX wieku. To choćby miejsca ostatniego spoczynku Fr. Schrodera z 1934 roku, Ignacego Granerta z 1934 roku, Kazimierza Panka z 1935 roku czy Adama Rzewuskiego z 1932 roku. Niebawem będziemy mogli więc o nich mówić, jako o obiektach (wybaczcie to określenie, ale brakuje mi lepszego) stuletnich! Czas leci, więc słowo „niebawem” uważam za jak najbardziej słuszne.
Być może zauważyliście, iż wyżej napisałem, iż niemieckich nagrobków prawie już tutaj nie ma, a także wspomniałem o najstarszych zidentyfikowanych nagrobkach. Kilka tych protestanckich, przedwojennych, oczywiście tutaj jest. Jeśli wytężycie wzrok dostrzeżecie je – to te bezimienne, często otoczone drewnianą obudową, ziemne groby – niemal zawsze pozbawione pomnika. Do dziś nie zachowały się niestety dokumenty cmentarza, toteż nawet nie jesteśmy w stanie stwierdzić, kto w nich spoczywa. Jak jednak usłyszałem od zarządcy cmentarza, póki on tam pracuje, nikt ich nie zlikwiduje. I chwała mu za to!

Zwiedzanie Bydgoszczy z przewodnikiem! Odkryj tajemnice bydgoskich osiedli z Piotrem Weckwerthem – pasjonatem historii i znawcą miasta. Zadzwoń lub napisz i umów się na wycieczkę: +48 884002977, turystykabezfiltrow@gmail.com
Kaplica niby kościół
Niemal na samym środku cmentarza, w 1955 roku ustawiono żelbetowy krzyż, zaś obok, w latach 70. Figurę Matki Bożej. Jednakże, konstrukcją, która zwraca największą uwagę na cmentarzu, jest oczywiście kaplica. Ta powstała w 1933 roku, a przy jej budowie wykorzystano cegłę, która nie nadawała się do wznoszenia dużo większej przecież Bazyliki Mniejszej. No i słusznie, co miał się materiał zmarnować!

Co ciekawe, przy pracach związanych z powstawaniem kaplicy, pracował duet zasłużonych bydgoskich budowniczych. Projekt przygotował bowiem Bolesław Polakiewicz (jego projektu jest wiele willi na Sielance m.in. pod numerami 17, 19 i 21 przy al. Ossolińskich oraz przy Adama Asnyka 3), a budowę nadzorował sam Bogdan Raczkowski (miejski radca budowlany, odpowiedzialny m.in. za projekt szpitala miejskiego, czyli dzisiejszego Jurasza, kościół św. Stanisława Biskupa i Męczennika na Siernieczku, a także wiele kamienic w obrębie całego miasta).
Kaplica została w ostatnich latach wyremontowana, ale zachowała wystrój z lat 90. XX wieku. Jest więc: ołtarz, drewniany krzyż, tabernakulum, ambonka z łacińskim napisem, który można przetłumaczyć jako: „Głosić Ewangelię ubogim posłał mnie Pan” (dokładnie taki sam jest w Bazylice), rzeźby Niepokalanej oraz św. Józefa z Dzieciątkiem, a także witraże ze scenami: Wskrzeszenia Łazarza, Objawieniem Chrystusa oraz Ostatnią Wieczerzą. Wejścia do kaplicy strzeże zaś napis: „Zmiłuj się nade mną Boże”. Całość estetyczna, choć oczywiście – jak to bywa w przypadku cmentarnych kaplic – skromna.
Obiekt to obecne kaplica przedpogrzebowa, ale spokojnie może w razie potrzeby służyć także jako miejsce odprawiania nabożeństw. Zresztą, właśnie tak było tutaj od 1959 roku. W latach 70. XX wieku, w niedziele odprawiano tutaj nawet 5 mszy, z których korzystali głównie mieszkańcy Osiedla Leśnego. Mały budynek nie wystarczał jednak coraz większej liczbie wiernych (ta sięgała w świąteczne dni nawet 3 tysięcy osób), toteż postanowiono coś z tym fantem zrobić.
W końcu podjęto więc decyzję o budowie nowej świątyni. W latach 80. XX wieku, w miejscu dawnej żwirowni Krzywicz i S-ka i dzikiego śmietniska, tuż obok dzisiejszej ulicy Wyszyńskiego, powstał więc nowy kościół pw. Zmartwychwstania Pańskiego. Opiekę nad nim przejęła wyodrębniona z Bazyliki, parafia pw. Zmartwychwstania Pańskiego. Przyznacie, że paradoksem jest fakt, iż kościół należy do innej parafii, niż bezpośrednio graniczący z nim cmentarz.
Stali czytelnicy bloga wiedzą, że nie jestem wielkim fanem powojennego budownictwa sakralnego. Nijak ma się ono do budynków powstających do lat 30. XX wieku, za to bije po oczach nadmiarem zbrojonego betonu. Tak jest i w przypadku tutejszego kościoła, który oczywiście do najbrzydszych nie należy, niemniej, jako się rzekło, zdecydowanie nie jest to mój styl.
Warto odnotować, że obok kościoła, znajduje się dzwonnica, plebania, a także pomnik kardynała Stefana Wyszyńskiego. Tuż za kościołem, już na terenie cmentarza, utworzono z kolei miejsce pamięci, z drewnianymi krzyżami, na których wskazano nazwy miejscowości, w których dokonywano mordów na Polakach. Niestety, z uwagi na trudną historię naszego państwa, jest ich sporo.
Wspieraj “TURYSTYKĘ BEZ FILTRÓW” NA PATRONITE!
Zbieramy na kolejny film o Bydgoszczy🎥
https://patronite.pl/turystykabezfiltrow
Krypty duchownych
O tym też raczej się nie pisze i nie mówi, ale na bielawskim cmentarzu, znajdują się najprawdziwsze krypty! To miejsce spoczynku 15 księży i braci, ze Zgromadzenia Świętego Wincentego a Paulo. Swoją ziemską wędrówkę zakończyli tutaj m.in.:
1. Władysław Giemza (1909-1973), jedyny ksiądz parafii św. Wincentego a Paulo, który przeżył wojnę, późniejszy proboszcz Bazyliki, w latach 1945-1957.

2. Ludwik Sieńko (1912-1985), w latach 1962-1980 proboszcz Bazyliki, dziekan dekanatu bydgoskiego II, poeta i kompozytor.

3. Józef Kutermak (1936-1996), założyciel i przewodniczący Prymasowskiego Komitetu Pomocy Osobom Pozbawionym Wolności i ich Rodzinom, kapelan internowanych działaczy „Solidarności” w Potulicach.

4. Antoni Strycharz, proboszcz parafii św. Wincentego a Paulo w latach 1980-1986, założyciel i pierwszy opiekun Wincentyńskiego Duszpasterstwa Akademickiego „Stryszek”.

Ponadto spoczywają tutaj księża: Alojzy Odrobina (1878-1945), Wiktor Skrabel (1887-1958), Izydor Zdziebło (1910-1959), Alojzy Wiorek (1921-1984), Witalis Jankowski (1937-1993), Tomasz Sołtysik (1870-1958), Tadeusz Dzięgiel (1927-2002) oraz Antoni Smoluk (1915-2006), a także bracia: Franciszek Karasiewicz (1906-1969), Wojciech Czyżewski (1897-1976) oraz Bernard Rogalski (1907-1987).
Na południe od kaplicy, znajduje się niewielka kwatera, w której spoczywa 25 sióstr szarytek. Warto podkreślić, że wiele z nich, to dawne pracownice miejskiego szpitala – dziś imienia dr Jurasza, które przez lata wspierały personel medyczny placówki. Są to: Agnieszka Forycka, Julianna Malepsza, Maria Wełmińska, Stanisława Grzelak, Helena Domowicz, Antonina Czepek, Angieszka Migdał, Jadwiga Paczkowska, Marta Hennig, Joanna Szwarc, Stanisława Tatulińska, Maria Zawieja, Anna Matylda Ewertowska, Bronisława Górna, Anna Górna, Maria Bielecka, Waleria Kościńska, Władysława Piernik, Gertruda Brzozowska, Anna Kubacka, Irena Wiśniewska, Aniela Stopikowska, Janina Piątek, Marta Goncerzewicz, Maria Betlejewska.
Długa aleja zasłużonych
Dziś bielawski cmentarz zajmuje powierzchnię 18 hektarów. Ponadto, spoczywa tutaj ponad 30 tysięcy osób. A to oznacza, że to druga największa, naturalnie po tej przy ulicy Wiślanej, bydgoska nekropolia. Większa już jednak raczej nie będzie, bo od 1986 roku, oficjalnie pozostaje zamknięta. Korzystać mogą z niej tylko rodziny, posiadające na cmentarzu rodzinne kwatery, lub wykupione uprzednio miejsca. No, chyba, że parafia w jakiś sposób wejdzie w posiadanie terenu, znajdującego się w pobliżu cmentarza i zagospodaruje go na jego potrzeby. Raczej jednak marna na to szansa, bowiem z każdej strony mamy zabudowania. Jedyną opcją byłoby przeniesienie WORD’u (Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego), co pewnie wiele osób, mających niezbyt przyjemne doświadczenia z tą instytucją, by uradowało. Łączę się w bólu ze wszystkimi, którzy przechodzili przez to „piekło”!
Jako ciekawostkę wspomnę tylko, że jeszcze na początku XXI w. były plany powiększenia nekropoli w stronę… Lasu Gdańskiego! Pod linią kolejową planowano poprowadzić tunel, a nowe ciągi nagrobków miałyby powstać już po drugie stronie, tam gdzie rozciągają się wydmy i rosną sosny. Przyznam, że niezwykle ciekawa idea.
A skoro mówimy o tak dużej liczbie pochówków, i tak dużej przestrzeni, znalazło się tutaj wielu zasłużonych bydgoszczan, osób związanych z naszym miastem i przez lata pracujących na jego chwałę. Wymienione osoby to oczywiście ledwie mały wycinek (subiektywnie wybrałem tylko 21 osób), część spośród tych, którzy za życia dokonali wielkich rzeczy, a których miejscem wiecznego spoczynku jest cmentarz na Bielawach.
1. Władysław Dreas (1884-1975):
Komisarz policji, numizmatyk, współzałożyciel i honorowy prezes Bydgoskiego Towarzystwa Numizmatycznego. Autor publikacji pn. „Powiat bydgoski oskarża”, w której dokumentował zbrodnie hitlerowskie, dokonane na ziemi bydgoskiej. Był publicystą w „Dzienniku Bydgoskim” i „Przeglądzie Bydgoskim”. Zgromadził unikatowy zbiór numizmatyków, w tym monet starożytnych, pochodzących nawet z V w p n.e.
2. Leszek Biały (1919-1945):
Pseudonim „Jakub”. Szef łączności Inspektoratu Związku Walki Zbrojnej Armii Krajowej w okręgu pomorskim. Nadzorował m.in. proces utrzymywania łączności Bydgoszczy z partyzantami, działającymi w Borach Tucholskich. Zamordowany przez żołdaków komunistycznej władzy, w katowni UB, ukrytej w piwnicy przy ul. Markwarta. Zginął niedaleko swojego rodzinnego domu, jeszcze niedawno stojącego przy ul. Sielanka (zresztą też wybudowanym według projektu Bolesława Polakiewicza. Dziś Leszek Biały jest patronem pobliskiego skweru, na którym umieszczono pamiątkową tablice ku jego pamięci.


3. Tadeusz Esman (1903-1987):
Historyk, archiwista, działacz społeczny. Kierownik, dyrektor a następnie kustosz Wojewódzkiego Archiwum Państwowego w Bydgoszczy. Członek honorowy Bydgoskiego Towarzystwa Naukowego, członek zarządu Towarzystwa Miłośników Miasta Bydgoszczy. Uhonorowany Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski oraz odznaką Zasłużony Obywatel Bydgoszczy.

4. Marian Norkowski (1935-2001):
Piłkarz. Urodzony w Toruniu, ale przez lata związany z Bydgoszczą i tutejszą „Polonią”. Król strzelców w jej barwach z 1960 roku, a także członek legendarnej drużyny, która w sezonie 1959/1960 zajęła najwyższe w historii klubu, 5 miejsce w najwyższej piłkarskiej klasie rozgrywkowej. Reprezentant kraju, olimpijczyk z 1960 roku w Rzymie. Nazywany „bydgoskim bombardierem”. Uhonorowany pamiątkową tablicą, wmurowaną w ścianę stadionu Polonii Bydgoszcz przy ul. Sportowej.



5. Wincenty Gordon (1900-1982):
Historyk, regionalista, harcmistrz. Rodowity szwederowianin, od dziecka służący w drużynie skautów im. Stanisław Staszica, w kolejnych latach pełniąc funkcję zastępowego i komendanta drużyn skautowych. Za działalność na rzecz ZHP, w 1939 roku odznaczono go krzyżem zasług. W trakcie wojny członek Armii Krajowej i Szarych Szeregów. Publicysta, którego cykle artykułów pojawiały się m.in. w „Dzienniku Wieczornym” i „Kalendarzu Bydgoskim”. Członek honorowy Towarzystwa Miłośników Miasta Bydgoszczy. W 1976 r. w plebiscycie „Dziennika Wieczornego” otrzymał tytuł najpopularniejszego bydgoszczanina. Obecnie patron jednej z fordońskich ulic.

6. Bernard Kaczmarek (1909-1982):
Czołowy działacz organizacji „Miecz i Pług”, żołnierz Armii Krajowej, szef grupy „Bałtyk” wywiadu Komendy Głównej AK. Dwukrotnie odznaczony orderem Virtuti Militari V klasy, a także Krzyżem Walecznych, Srebrnym i Złotym Krzyżem Zasług z Mieczami oraz krzyżem Armii Krajowej.

7. Dimitrios Nikolaidis (1949-2001):
Urodzony w Bułgarii Grek, który w Bydgoszczy osiedlił się w 1987 roku, za sprawą żony-polki. Studiował teologię w Prymasowskim Instytucie Kultury Chrześcijańskiej im. kardynała Stefana Wyszyńskiego w Bydgoszczy. Był poetą i prozaikiem – w Bydgoszczy wydał m.in. zbiór wierszy: „Odys i ja” oraz powieść „Dolina Józefata”.

8. Jerzy Orlicz (1930-2004):
Filmoznawca, jeden z największych autorytetów w dziedzinie filmu, w historii Bydgoszczy – znawca kina polskiego i niemieckiego, juror na krajowych i międzynarodowych festiwalach. Założyciel i długoletni prezes Klubu Miłośników Filmu „Mozaika”. Patron jednej z ulic na bydgoskim Czyżkówku.

9. Kazimierz Panek (1873-1935):
Doktor wszech nauk lekarskich, lekarz weterynarii, bakteriolog, profesor nadzwyczajny fizjologii i bakteriologii, działacz polityczny i turystyczny. Pasjonat narciarstwa i taternictwa – współzałożyciel i pierwszy redaktor czasopisma „Taternik”, pierwszy prezes Karpackiego Towarzystwa Narciarzy we Lwowie.

10. Mieczysław Połukard (1930-1985):
Żużlowiec, pierwszy polski uczestnik finału indywidualnych mistrzostw świata, następnie trener. W 1959 roku będąc zawodnikiem bydgoskiej Polonii, dotarł do finału mistrzostw świata, gdzie zajął 12 lokatę. Ponadto, dwukrotny medalista drużynowych mistrzostw świata (złoty i brązowy medal), a także zdobywca Złotego Kasku. Odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polki. Patron Bydgoskiego Kryterium Asów, a także jednej z ulic w Fordonie.


11. Janusz Umiński (1932-2023):
Prawnik, działacz społeczny i turystyczny. Od lat 50. XX wieku działacz PTTK, w tym także zarządu głównego organizacji. Był autorem ok. 40 przewodników turystycznych oraz ponad 3 setek artykułów o tematyce społecznej i turystycznej – spod jego pióra wyszedł m.in. słynny, wydawany wielokrotnie przewodnik turystyczny po Bydgoszczy. Odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Złotym Krzyżem Zasługi, odznakami „Zasłużony Działacz Turystyki” i „Zasłużony Działacz Kultury”, Złotą Honorową Odznaką PTTK, odznaką „Za Szczególne Zasługi dla Województwa Bydgoskiego”, a także odznaką „Za Zasługi dla Miasta Bydgoszczy”.

12. Mieczysław Andrzejewski (1929-2008):
Dziennikarz, publicysta i działacz kulturalny. Redaktor „Ilustrowanego Kuriera Polskiego”, „Dziennika Wieczornego” (gdzie zapoczątkował akcje: „Spotkanie z piosenką”, „Panienka z okienka” oraz cykle: „Temat tygodnia” i „Reporter w urzędzie”). Działał w okręgowym i głównym zarządzie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, a także odznaką „Zasłużony Obywatel Miasta Bydgoszczy”.

13. Stanisław Betlejewski (1933-2021):
Lekarz, specjalizujący się w otolaryngologii (dziedzina medycyny, ukierunkowana na leczenie: jamy ustnej, gardła, krtani, nosa, uszu, zatok a także twarzoczaszki), w której uznawany był za światowej skali autorytet. W latach 1984-1990 prorektor ds. Klinicznych i Kształcenia Podyplomowego Akademii Medycznej w Bydgoszczy.

14. Kazimierz Kummer (1934-1962):
Dziennikarz, publicysta i literat. Prowadził literackie audycje w bydgoskim oddziale Polskiego Radia. Ponadto publikował reportaże, felietony i innego rodzaju teksty w licznych periodykach i codziennych gazetach. Autor powieści „Klatka”, której fabuła osadzona jest we wrześniu 1939 roku, oraz tomiku prozy pn. „Namiętności”.

15. Elżbieta Laskowska (1946-2022):
Filolog, profesor doktor habilitowana. Kierownik Zakładu Językoznawstwa Synchronicznego, Dyrektor Instytutu Filologii Polskiej, kierownik Katedry Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego (i wcześniej: Wyższej Szkole Pedagogicznej i Akademii Bydgoskiej).

16. Bogusław Sujkowski (1900-1964):
Leśnik, pracujący m.in. w nadleśnictwach (jako nadleśniczy): Szubin, Jachcice i Bydgoszcz. Autor wielu książek o tematyce historycznej, które osiągnęły dużą popularność, m.in. „Garść wspomnień piechura”, „Ave libertas”, „Rydwany bojowe”, „Jantarowy szlak” czy „Drwiny szatańskie”.

17. Stanisław Brandowski (1864-1935):
Dziennikarz, literat i wydawca. Pracował w redakcjach polskich czasopism w Krakowie i Lwowie. W 1923 roku, związał się z „Dziennikiem Bydgoskim”. Poza tworzeniem materiałów dziennikarskich, publikował także nowele, powieści i dramaty.

18. Zdzisław Wendyński (1919-1984):
Dyrygent, współzałożyciel Studia Operowego (protoplasty Opery Nova) oraz jego pierwszy kierownik. W latach 1964-1969 dyrektor i kierownik artystyczny Państwowego Teatru Muzycznego Opery i Operetki (czyli również protoplasty Opery Nova).
19. Augustyn Träger (1896-1957):
Pseudonim: Sęk. Pracownik wywiadu w polskiej armii. W czasie II wojny światowej działał w organizacji „Miecz i Pług”, m.in. biorąc udział w pracach na rzecz lokalizacji miejsca produkcji rakiet V1 i V2 w Peenemunde (w ich efekcie, fabryki zostały zniszczone przez aliantów). Mieszkał w kamienicy przy Wełnianym Rynku, na której obecnie znajduje się pamiątkowa tablica ku jego pamięci.

20. Zdzisław Zagłoba-Zygler (1908-1971):
Zasłużony działacz ruchu harcerskiego we Lwowie, uczestnik II wojny światowej. Z Bydgoszczą związany od 1945 roku, gdzie funkcjonował w strukturach harcerskich oraz turystycznych. W 1954 roku wstąpił do miejskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego, a następnie zorganizował dziesiątki wypraw krajoznawczych, obozów wędrownych i zlotów turystycznych. Za zasługi, został odznaczony Złotą Honorową Odznaką PTTK.

21. Józef Kałużny (1940-2018):
Profesor nauk medycznych, okulista, który wykonać w trakcie kariery ponad 20 tys. operacji okulistycznych. Rektor Akademii Medycznej w Bydgoszczy w latach 1990-1995, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Okulistycznego w latach 1998-2004. Pionier, wprowadzający do obiegu wiele nowatorskich technik – dla przykładu, jako pierwszy w Polsce wykonał wszczepienie sztucznych soczewek tylnokomorowych po usunięciu zaćmy. Od 2008 r. współwłaściciel flinki „Oftalmika” w Bydgoszczy. Patron skweru u zbiegu ulic: Marszałka Focha i Królowej Jadwigi.

Warto wstąpić i zapalić świeczkę
Myślę, że wartość historyczna bielawskiego cmentarza, a także fakt, iż możemy odnaleźć tutaj miejsca spoczynku wielu zasłużonych bydgoszczan, sprawiają, że nekropolia jest warta odwiedzenia. Zresztą, nie tylko dlatego – również dzięki bogatej zieleni i temu jedynemu w swoim rodzaju, cmentarnemu spokojowi (proszę się nie śmiać, wiecie przecież o co chodzi!). A przecież dla wielu mieszkańców miasta, to miejsce wciąż nieodkryte, toteż nie może być mowy o znudzeniu nim.
Wstąpmy więc i zapalmy znicz lub dwa, oddając hołd spoczywającym tutaj bydgoszczanom.
Tym samym, oddamy hołd samemu miastu, jego przeszłości, teraźniejszości i… przyszłości. Wszak wszyscy razem tworzymy to miasto. I to od nas zależy, czy przetrwa pamięć o przeszłości. Oraz to, jaka będzie przyszłość.
Piotr Weckwerth
Zdjęcia: Inna Yaremchuk
Polecam także nasz Instagram,
na którym pokazujemy kulisy tworzenia blogowych materiałów!

